Hyperbaria oraz wodór

Otworzyć puszkę Pandory – wywiad z Janem Pokrywką przeprowadziła Marta Gadomska.

Przepis na RED-OX

Czyli jak zrobić wodę zredukowaną w domu?

Podejrzewam, że dla wielu osób, ze względu na uciążliwości związane z zakupem, transportem, wyrzucaniem pustych szklanych butelek na śmieci, oraz koszty, będzie trudno zdecydować się, na systematyczny zakup 30, 60, czy 90 butelek wody RED-OX miesięcznie. Czy można zatem samemu rozwiązać problem posiadania wody o podobnych parametrach?
Owszem stałe kupowanie wody RED-OX to niewątpliwie kłopot, niemniej trzeba sobie jasno powiedzieć, że aby cokolwiek osiągnąć, należy wydatkować na to swoją energię. Może to być w formie wydatku pieniędzy i wspomnianych wyżej kłopotów ze śmieciami, albo może to być kłopot zorganizowania produkcji takiej wody w domu bez angażowania pieniędzy na zakup wody RED-OX. Niemniej tu również nie obejdzie się bez znaczących kosztów, szczególnie na początku, czyli podczas uruchamiania jej produkcji i nie bez uciążliwości związanych z bieżącą kontrolą jej jakości.
Niemniej dla osób pragnących samodzielnie produkować na własne potrzeby taką wodę podam sposób, w jaki to zorganizowałem sam, zanim powstała profesjonalna woda RED-OX.
Po pierwsze zainstalowałem sobie pod zlewozmywakiem filtr działający na zasadzie odwróconej osmozy. Wodę uzyskaną z filtra przegotowywałem i chłodziłem równocześnie strukturyzując ją w dzbanku stojącym na płytce Grandera. Następnie napełniałem szklaną litrową butelkę, aż pod samą zakrętkę. Do butelki tej wrzucałem generatorek H-1, butelkę starannie zamykałem szczelną zakrętką i po upływie około 8 do 12 godzin miałem gotową wodę o potencjale redoks około minus 50 do, w porywach, minus 200 miliwoltów.
Woda, pod wpływem mineralnych granuli zawartych w generatorku H-1 uzyskiwała ponadto odczyn pH od 10 do 12 (zasadowy). Na dłuższą metę takie wysokie pH nie jest zbyt dobre, niemniej jej ujemny redoks jest zdecydowanie korzystny.
Woda stworzona w ten sposób powinna być wypijana w krótkim czasie, bo odczyn redoks po otwarciu zakrętki dość szybko zmierza do wartości równowagi z powietrzem, czyli do wartości około plus 200 miliwoltów. Ujemny odczyn redoks spadał pomimo ponownego szczelnego zamknięcia butelki, wodór z wody ulatniał się do przestrzeni nad lustrem wody. Nie zmniejszał się tylko wtedy, gdy było nalane pod sam korek. Jednym słowem, jej trwałość była marna w porównaniu do wody RED-OX.
Wypicie na raz litra wody nie jest powszechnie akceptowane, czy zatem nie lepiej używać butelki na przykład 250 mililitrowej?
Tego wariantu nie testowałem, istotnie mogło by to okazać się wygodniejsze. Generatorek H-1 jest jednak urządzeniem wymagającym naszego stałego nadzoru i konserwacji, jak również kontroli jego aktualnej mocy redukcyjnej. Wymaga też regeneracji średnio raz w tygodniu, polegającej na wytrawieniu go w 5% kwasie octowym przez 60 sekund i dokładnym wypłukaniu pod bieżącą wodą. Żywotność jego jest proporcjonalna do ilości zredukowanej wody i z reguły nie przekracza 6 miesięcy.
Ponadto, aby mieć kontrolę nad prawidłowym procesem redukcji wody i jej ujemnym odczynem redoks, należy zaopatrzyć się choćby w prosty, kieszonkowy wskaźnik potencjału redoks, by sprawdzać czy wypijana woda ma jeszcze odczyn ujemny, i czy nie trzeba regenerować generatorka, bądź zaopatrzyć się w nowy.
Podsumowując całkowity koszt, na rozpoczęcie, zakup sprzętu wymienionego wyżej do domowej produkcji wody zredukowanej odpowiada kosztowi zaopatrzenia się na 3 lata, zakładając wypijanie jednej butelki wody RED-OX dziennie.
Istnieją jeszcze profesjonalne gotowe urządzenia do uzyskiwania wody alkalicznej mocno zredukowanej, np. urządzenia typu Kangen, działające na zasadzie elektrolizy i błony półprzepuszczalnej. Jaka jest pańska opinia na temat wody zredukowanej uzyskiwanej tą drogą?
Pragnę zwrócić uwagę, że w tym wszystkim, wcale nie chodzi ani o wodę, ani o potencjał redoks. Odczyn redoks wskazuje jedynie dość obiektywnie na zawartość wodoru. Nam chodzi wyłącznie o sam wodór cząsteczkowy, którego owszem jest sporo w takiej zredukowanej wodzie i jego działanie jest jak najbardziej pożądane. Woda jest jedynie opakowaniem dla wodoru cząsteczkowego. Dobrze jeśli opakowanie jest dobre i nie szkodliwe. Dobrze jest, jeśli jest jak najbardziej czysta, czyli jest to sama woda, a nie roztwór różnych substancji, jak jest to w wodzie komunalnej. Im pozbawiona jest większej ilości minerałów i zanieczyszczeń, tym więcej zostaje w niej miejsca na wodór. A w ogóle było by najlepiej, gdyby wody wcale nie było.
Niemniej jest to najwygodniejsza i jak na razie najefektywniejsza forma aplikacji wodoru dla człowieka, tym bardziej, że jest ona, od lat uświęcona tradycją picia wody z uzdrawiających źródeł.
Ponadto według mojej receptury producent zadbał, aby sama woda RED-OX, nawet bez zawartości wodoru, była takiej jakości, by wypijana nawet w dużej ilości nie zaszkodziła człowiekowi. Jest ona optymalna ze względu na zawarte w niej w minimalnych ilościach składniki mineralne jak również na prawidłową strukturę klastrów i oddziaływanie na ustrój.
Niestety nie można tego wszystkiego powiedzieć o wodzie zredukowanej urządzeniami działającymi na zasadzie elektrolizy jak również generatorkiem wodoru H-1. Elektroliza wymaga znaczących ilości składników mineralnych by prąd mógł przepłynąć, a jeśli podalibyśmy do tego urządzenia wodę z filtra osmotycznego redukcja wcale by nie nastąpiła. Z kolei generatorek H-1 znacząco zwiększa mineralizację wody zredukowanej. Nadmierna mineralizacja płynów ustrojowych jest powodem wielu chorób i dolegliwości.
Czynna elektroda, anoda, wykonana jest w nich z tytanu, a pokryta jest elektrolitycznie czystą platyną. Teoretycznie metalem chemicznie nieaktywnym, niemniej tylko teoretycznie, gdyż w instrukcjach użytkowania jest wyraźnie zamieszczone, że żywotność ich jest obliczona na konkretną ilość wytworzonej wody alkalicznej, po czym należy dokonać wymiany elektrody.
Czyli mówiąc normalnie, to co się zużywa jest rozpuszczane w wodzie i następnie wypijane wraz z nią?
Dokładnie tak należy to rozumieć. Związki platyny i tytanu to typowe źródła metali ciężkich dla naszego ustroju. Pomimo że są one najpewniej w stężeniu nieznacznym i według norm spożywczych, dopuszczalnym. Jednak na to zagrożenie uczulam szczególnie osoby wypijające większe ilości takiej wody. Ponadto zredukowana woda alkaliczna wypływająca z kranika tego urządzenia wcale nie jest wodą przegotowaną, a struktura jej, przez poddanie elektrolizie, niewątpliwie mocno odbiega od regularnie uporządkowanej struktury heksagonalnej jaką woda RED-OX uzyskuje technologią Grandera.
Powyższa nieprzegotowana woda będąca produktem urządzenia typu Kangen spożywana w znaczących ilościach, owszem daje ochronę wodorową komórek i struktur subkomórkowych, ale przez brak przegotowania jej, wyziębia ustrój człowieka czyniąc go podatnym na gromadzenie się śluzu w tkankach, co może prowadzić do patologicznej nadwagi.
Wszystkie powyższe zagrożenia są już na starcie wyeliminowane w wodzie RED-OX.
Ponadto, urządzenia tego typu są drogie, gdyż platyna, z której wykonana jest elektroda jest kosztowna, a żywotność elektrod też nie jest wcale porażająca.
Czy wobec tego zredukowana woda uzyskiwana z generatorka H-1 również niesie z sobą jakieś zagrożenia?
Wspomniałem powyżej, że jest wyraźnie zalkalizowana niosąc głównie wapń i nieznaczne ilości magnezu. Przy obecnym powszechnie występującym nadmiarze wapnia i niedoborze magnezu nie jest to zbyt korzystne, niemniej w porównaniu ze związkami platyny i tytanu można to zagrożenie spokojnie pominąć.
Myślę, że w przyszłości wody o cechach wody RED-OX będą powszechnie dostępne, jak również będzie można je zamawiać przez internet .