Hyperbaria oraz wodór

Otworzyć puszkę Pandory – wywiad z Janem Pokrywką przeprowadziła Marta Gadomska.

Przekroczyć 120 lat?

To możliwe!

  • Jak wydłużyć swoje życie?
  • Dlaczego warto żyć 900 lat?
  • Czy długość życia człowieka jest genetycznie zaprogramowana?
Tak więc wydaje się być możliwe osiągnięcie niemożliwego.
Czy osoby, które będą żyć w hyperbarii i używać wodoru albo dodając go do domowego powietrza w stężeniu 1 – 3%, bądź wypijając dziennie około litra wody nasyconej wodorem mają szansę znacząco wydłużyć pozostałe im jeszcze życie?
Czy zatem mają szansę zbliżyć się do standardu długości życia przed potopem, to znaczy żyć od 4 do 7 razy dłużej niż obecnie?
Spytam już o szczegóły. Czy oznacza to, że dzisiejszy człowiek w wieku 60 lat, który w obecnych warunkach ma potencjalnie do przeżycia jeszcze następne 60 lat, przyjmując obecną najdłuższą dożywalność na 120 lat ma szansę osiągnąć wiek 300, a przy siedmiokrotnym spowolnieniu starzenia się nawet 420 lat?
Moim zdaniem brzmi to niewiarygodnie!
Powyższe rozważania, pomimo iż z matematycznego punktu widzenia są poprawne, to nadal są tylko domniemaniem. Bezpośrednich dowodów jeszcze nie mamy, gdyż wody o parametrach zbliżonych do wody RED-OX są dostępne dopiero od kilku lat, a sama woda RED-OX kilka miesięcy. Nie słyszałem, by obecnie ktoś mieszkał dłuższy czas w warunkach hiperbarycznych w atmosferze wzbogaconej wodorem, lub dłuższy czas używał wody nasyconej wodorem. Nie wiadomo mi by ktoś doświadczył jednoznacznie widocznego spowolnienia starzenia się, choć fakty przedstawione w badaniach japońskich są trudne do podważenia. Problemy i koszty związane z badaniami nad długofalowymi skutkami samej terapii wodorowej, w porównaniu do oczekiwanych zysków, są znikome. Koszty natomiast hyperbarii są już znaczące zwłaszcza w dłuższym okresie czasu.
Przypuszczam, że wiele osób, pomijając hyperbarię, zdecyduje się osobiście na samą wodorową procedurę, jak też namówi na nią swoich najbliższych.
Gdy chodzi osobiście o mnie, to już postanowiłem sam chronić swój ustrój wodą wodorową przez najbliższe lata a stosuję ją już blisko rok. W ten sposób za jakieś 40 do 70 lat uzyskamy pewność co do działania spowalniającego starzenie się nie tylko pojedynczych komórek, ale także całych organizmów. W związku z tym jeśli w wieku 120 lat będę miał sprawność i wygląd sześćdziesięciolatka, to znaczy, że to działa.
Osoby korzystające z nasyconej wodorem wody doświadczają różnych dobrodziejstw związanych z neutralizacją wolnych rodników w swoich komórkach, jak na przykład ustępowanie objawów chorób przewlekłych. Nie można jednak odróżnić człowieka, który na przykład w trakcie dwóch miesięcy życia postarzał się nawet siedmiokrotnie mniej od pozostałych osób.
Gdy wszystko pójdzie zgodnie z moimi przewidywaniami efekt ten będzie bardzo wyraźnie widoczny dopiero za czterdzieści, czy nawet za sto lat. Człowiek, który zacznie chronić swój metabolizm w wieku czterdziestu lat, mając sto pięćdziesiąt lat będzie miał wygląd człowieka sześćdziesięcioletniego. Natomiast ci, którzy nie zastosują u siebie wodorowej ochrony, za 10, 20 lat mogą obudzić się z przysłowiową ręką w nocniku widząc objawy zatrzymania się procesów starzenia się u tych, którzy zaryzykowali, bo póki co, tych 10, czy 20 lat, które upłynęły nie jesteśmy w stanie odwrócić, można jedynie spowolnić dalsze niszczenie się naszych organizmów.
Czy człowiek decydujący się na wprowadzenie w swoim życiu na stałe ochrony wodorowej może spodziewać się odmłodzenia?
Powinniśmy sobie uzmysłowić, iż wygląd człowieka zależy od liczby dokonanych już podziałów komórkowych, czyli mitoz, a tych nie da się odwrócić ochroną wodorową. Metodą tą można jedynie spowodować, że na skutek znacznego wydłużenia żywotności komórek Turrens, mitozy niezbędne do zastąpienia komórek obumierających będą następować rzadziej – np. co 40 do 80 lat a nie co 4 do 8 lat.
Przy stałej ochronie wodorowej mają szansę ustąpić różne choroby przewlekłe. Komórka chroniona wodorem cząsteczkowym od szkód rodnikowych może przeznaczać nie tak jak dzisiaj tylko część, a całą energię swego metabolizmu na wyzdrowienie. Obecnie całkiem spory procent energii metabolizmu komórka kieruje na bieżące naprawianie szkód rodnikowych. Moje lekarskie obserwacje ludzi używających wody RED-OX w celu wzmocnienia zdrowia zdają się to potwierdzać.
Nie przypisujmy jednak wodzie RED-OX cech panaceum, mimo, że to może tak wyglądać, że łagodzi każde dolegliwości poprzez redukcję stresu oksydacyjnego na poziomie komórki, a nawet na poziomie mitochondrium.
Owszem daje ona takie możliwości, że cała, że tak powiem para idzie na tłoki metabolizmu a nie, jak jest bez ochrony wodorowej, nawet do 90% w gwizdek nieproduktywnego redukowania stale powstających szkód rodnikowych wynikających z istnienia metabolizmu w komórce.
Czy można obliczyć ile lat jesteśmy w stanie przeżyć, stosując się do tych rad?
Nie istnieje żaden wskaźnik obliczający dokładny wiek, ale w przybliżeniu możemy oszacować nasze pozostałe życie przyglądając się wykresom, które skonstruowałem. Jeden zawiera wariant optymistyczny odnośnie naszej długowieczności, a drugi wariant pesymistyczny. Wykresy te wprowadzają jako zmienną niezależną czynnik hiperbaryczny. Proszę spojrzeć:
LONGEVITY-PRESSURE-FUNCTION
Wykres powyższy przedstawia wariant optymistyczny. Wyższe wartości, 3000, 4000 hPa to są moje optymistyczne przewidywania. Powstał on w części dolej w oparciu o wiedzę już zbadaną. Wiemy, że maksymalna dożywalność w warunkach, w których żyjemy, przy ciśnieniu około 1000 hPa, wynosi mniej więcej 120 lat. Na podstawie obserwacji życia ludzi mieszkających w wioskach w Himalajach, przy ciśnieniu atmosferycznym około 500 hPa człowiek żyje maksymalnie 60 lat. Natomiast część środkowa i górna opierając się o Księgę Rodzaju i inne starożytne źródła, w których jest mowa o długowieczności, możemy oszacować, że maksymalna dożywalność będzie wzrastać orientacyjnie w ten, powyższy sposób. To są oczywiście jedynie moje ekstrapolacje, optymistyczne ekstrapolacje.
A wariant pesymistyczny, na czym on polega?
Zakładając, że człowiek przy obecnej atmosferze około 1000 hPa może dożyć 120 lat, a przy ciśnieniu 500 hPa jakie panuje w Tybecie, zaledwie około 60 lat, to przy 1500 hPa było by możliwe osiągnąć 180 lat, idąc dalej tym tokiem myślenia przy 3000 hPa osiągnie 360 lat i tak dalej. Każde 500 hPa podniesienia ciśnienia atmosfery odpowiadałoby 60 latom wydłużenia maksymalnej dożywalności. To jest wariant pesymistyczny. Zależności porządkujemy liniowo. Wariant optymistyczny zakładał funkcję w kształcie paraboli. W tym wariancie opieramy się jedynie na obecnie obserwowanych fenomenach, odrzucamy natomiast jako niewiarygodny przekaz z Księgi Rodzaju.
YEARS-PRESSURE-FUNCTION
Czy dobrze rozumiem patrząc na wykresy? Czy człowiek, który od poczęcia, przebywałby w idealnej atmosferze ciśnienia i zawartości wodoru, miałby szanse na przeżycie swojej młodości, która trwała by około 200 lat?
Tak należy to widzieć, ponieważ następuje wówczas taki sam podział etapów życia jaki mamy obecnie. A więc jego młodość będzie trwać około 200 lat! Przy czym ilość przyswojonej wiedzy i nabytych doświadczeń będzie wielokrotnie większa niż przez obecnych 15 lat. Dziś ze smutkiem stwierdzamy, że brakuje nam czasu na naprawienie naszych błędów, a żyjąc tak długo, zdobędziemy możliwość naprawy tych błędów i doświadczenia wielu rzeczy. Jako efekt dodatkowy, moim zdaniem niezbyt korzystny, wystąpiłoby zjawisko fizjologicznego gigantyzmu. Proszę nie mylić tego z chorobą, z gigantyzmem przysadkowym. Mam świadomość, że takie życie i jego długość może spotkać się z szokującymi reakcjami.
Zapewne oprócz szoku mogą się zrodzić pytania czy tak długowieczne życie jak czytamy o tym w Księdze rodzaju jest nam do czegoś potrzebne? Czy nie wolelibyśmy żyć na przykład 90 lat, ale w dobrym stanie?
To ma być życie wysokiej jakości, długowieczność ma wynikać z dobrego zdrowia przez cały czas.
Co jest dla pana sprawą najistotniejszą, dla której warto żyć 900 lat?
Mamy zbyt wiele rzeczy do zrobienia na tym świecie! Głównie myślę tutaj o rozwoju duchowym a nie o materialnym, choć jedno z drugim jest w pewien sposób powiązane. Uważam, że rozwój duchowy jest najważniejszą kwestią i zadaniem dla człowieka.
Czy zatem odkrycie działania wodoru i zastosowanie go w odpowiedni sposób, pozwoli m.in. żyć człowiekowi wystarczająco długo dla osiągnięcia pełnego rozwoju duchowego?
Tak właśnie myślę. Życie człowieka składa się z trzech okresów rozwojowych. Dla realiów 120 lat, to znaczy braku wodoru w ustroju i ciśnieniu atmosferycznym 1000 hPa. Pierwsza część to pierwsze 30 lat życia, na które przypada rozwój cielesny i prokreacja. Drugi etap od 30 do 60 roku życia. To rozwój intelektualny. I trzeci etap po sześćdziesiątce, to najważniejszy dla naszego człowieczeństwa, etap rozwoju duchowego. Zdarza się, że człowiek umiera w wieku 60 lat tracąc możliwość na poznanie swojej duchowości. Życie takiego człowieka jest, z tego punktu widzenia, zmarnowane. Owszem człowiek ten może we wcześniejszych dziesięcioleciach też rozwijać się duchowo, ale to są wyjątki potwierdzające jedynie regułę.
Wiemy, że komórki człowieka mogą podzielić się tylko około 50 razy, a potem komórka obumiera, chodzi o tak zwany telomer. 50 podziałów wyznacza kres życia organizmu. Jak to mogło być w warunkach przedpotopowych, gdy człowiek żył 900 lat?
Nie przypuszczam, żeby w tym zakresie coś się istotnie zmieniło od czasów przedpotopowych. Mam przekonanie, że wtedy również było 50 podziałów od poczęcia aż do śmierci, niemniej mitozy następowały 5 do 10 razy rzadziej, i to właśnie stąd taka długość życia. Obecnie wiadomo, że na skutek nagromadzenia czynników szkodliwych, w tym właśnie wolnych rodników, ultrastruktury komórkowe ulegają uszkodzeniom. W takim wypadku komórka oczywiście uruchamia odpowiednie mechanizmy naprawcze, jednak ich skuteczność jest ograniczona. W przypadku znacznych uszkodzeń komórka inicjuje proces apoptozy, czyli samozniszczenia. Pozostałości martwych komórek aktywują czynniki prozapalne, a w ślad za tym różne białka regulacyjne (tzw. cytokiny) pobudzające komórki do podziału. W ten sposób zastępowane są komórki uszkodzone. Jednak dostępna pula podziałów staje się coraz mniejsza.
Jakie konsekwencje wynikają z tych procesów?
Możemy wysnuć to z obserwacji przyspieszonego starzenia się tkanek wystawianych na zwiększoną ekspozycję promieniowania ultrafioletowego. Charakterystycznym przykładem jest szybko starzejąca się skóra u osób młodych, ale nadmiernie długo wystawiających swoje ciało na intensywne nasłonecznienie. Podobnie dzieje się ze skórą osób narażonych na promieniowanie jonizujące. Jeśli już mowa o promieniowaniu, to za jego szkodliwe działanie odpowiadają w znacznej mierze właśnie wolne rodniki, powstające w tkankach na skutek tzw. radiolizy czyli wybijania elektronów z wzbudzonych promieniowaniem cząsteczek wody. Nic zatem dziwnego, że niedawno na wodór zwrócili uwagę także naukowcy chińscy, którzy rozważają zastosowanie go w terapii choroby popromiennej Liu, 2010. Przyśpieszone starzenie się i dojrzewanie płciowe równocześnie kończące proces wzrostu, obserwujemy dziś u dzieci żyjących w tropikach. Przebywają one niemal stale pod gołym niebem, gdzie są narażone na działanie promieni słonecznych i ultrafioletu, które to powodują powstawanie nadmiernych ilości wolnych rodników tlenowych, wielokrotnie większe niż na przykład w Skandynawii. Populacja żyjąca w tropikach jest z reguły niższego wzrostu. Z kolei np. w Skandynawii dojrzewanie płciowe jest późniejsze, a tym samym faza wzrostu organizmu – dłuższa. Przesłanki te zdają się dostarczać odpowiedzi na pytanie, dlaczego statystycznie Skandynawowie odznaczają się większym wzrostem oraz dłuższym życiem w porównaniu do mieszkańców tropików.
Możemy oczywiście ograniczać narażanie się na te czynniki szkodliwe…
Tak, ale nie możemy powstrzymać powstawania wolnych rodników, jako naturalnego produktu ubocznego, w ramach normalnych szlaków metabolicznych, w tym np. podczas cyklu Krebsa – w ramach którego spożywane składniki pokarmowe ulegają przekształceniu w przyswajalne dla organizmu formy energii, np. ATP Ohsawa, 2007. Jeżeli wolne rodniki zostaną zneutralizowane np. przez wodór cząsteczkowy, to skala zniszczeń w cytoplazmie będzie nieporównywalnie mniejsza, więc komórka z łatwością sobie z nimi poradzi. Kiedy tym sposobem wyraźnie ograniczymy konieczność zastępowania uszkodzonych komórek przez nowe, powstające na drodze mitoz, limitujących długość naszego życia, znacząco wstrzymamy proces starzenia całego organizmu.
Panie Doktorze, co ile lat u człowieka następuje takie odnowienie metabolizmu, co ile lat następuje mitoza?
Odpowiedź nie jest taka prosta. Przede wszystkim komórki różnych tkanek dzielą się w różnym tempie. W organizmie występuje też rezerwa tzw. komórek macierzystych, zachowujących stale zarówno możliwość podziału, jak też różnicowania się w różne komórki docelowe. Najszybciej namnażają się komórki układu krwionośnego, następnie komórki nabłonkowe i skórne. Z kolei, w obrębie układu nerwowego w zasadzie nie obserwujemy podziałów, co doprowadziło do wniosku, że komórki te nie ulegają regeneracji. Jednak w ostatnich latach i tam wykryto komórki dzielące się. Należy również zauważyć, że limit 50 mitoz dotyczy pojedynczej komórki, tymczasem kolejne komórki potomne również zachowują zdolność do podziału. Wyjaśnia to możliwość odnawiania się całej puli czerwonych ciałek krwi – erytrocytów, liczącej ok. 25 bilionów komórek już po upływie 120 dni. Trzeba pamiętać, że intensywne namnażanie się komórek ma również wpływ pozytywny. Dotyczy to komórek układu odpornościowego, których również liczba decyduje o skutecznym zwalczaniu zakażeń, a także komórek układu nerwowego, gdzie limit podziału najprawdopodobniej nie jest w pełni wykorzystywany.
Zasada jest jednak taka, że jeżeli komórka z każdym kolejnym pokoleniem coraz bardziej różnicuje się i specjalizuje, to równocześnie traci zdolność podziału. Komórka dojrzała w zasadzie nie dzieli się. W pewnych przypadkach proces ten można jednak odwrócić. Zjawisko odróżnicowywania się komórek i ich powrotne wejście w tzw. cykl komórkowy jest powszechne w świecie roślin, co może tłumaczyć znaczną długość życia należących do niego gatunków. Organizmy zwierzęce zdolność tę z zasady utraciły.
Kluczem do zrozumienia tego jest telomer czyli genetyczny licznik podziału komórki…
Wiadomo, że mitozy są najczęstsze w okresie rozwojowym, charakteryzującym się znacznymi zmianami zewnętrznymi. Z biegiem czasu długość telomerów skraca się np. do dwudziestego roku o około połowę. Pozostałe 25 podziałów mitotycznych przypadnie, na pozostałe do potencjalnego przeżycia, sto lat. Średnio wychodzi jeden podział na 4 lata. Przypuszczam, że również z tendencją malejącą w starości. Nie jest to jednak proces nieodwracalny, gdyż telomery mogą być również odbudowywane, z pomocą tzw. telomerazy. Natomiast w warunkach stresu oksydacyjnego, pod wpływem czynników prozapalnych, jak też podczas starzenia się, produkcja telomerazy ulega obniżeniu. Z drugiej strony, dodanie antyoksydantów zwiększa aktywność telomerazy i przeciwdziała skracaniu telomerów. Epel, 2009 Jest to kolejny dowód, że zneutralizowanie wolnych rodników odpowiedzialnych za nasilenie procesów oksydacyjnych może powstrzymać starzenie się organizmu.
Podsumowując naszą rozmowę, jakie warunki uważa Pan za kluczowe dla osiągnięcia prawdziwej długowieczności, powyżej 120 lat – czyli 200 – 400 lat życia, a dla dzieci może nawet 800 – 900 lat?
Pierwszym i zdaje się najważniejszym warunkiem spowolnienia starzenia się jest skuteczna ochrona wodorowa – albo atmosfera 1 – 3% wodoru, albo picie wody o parametrach wody RED-OX od 0,3 do 1 litra.
Drugi warunek to umiarkowana hyperbaria około 1500 hPa z podwyższoną zawartością tlenu - czyli zwiększone ciśnienie i więcej tlenu z 21 do około 32%.
Warunek drugi jest to jakby postawieniem kropki nad "i". Przy czym mocno zastanawiamy się czy nie byłoby tu wystarczające jedynie zwiększenie ciśnienia parcjalnego tlenu, bez podnoszenia ciśnienia całej atmosfery, aby pominąć drogą i kłopotliwą hyperbarię. Było by to wyraźnie tańsze i bardziej dostępne – nie podnosić ciśnienia do 1500 hPa, a tylko w ciśnieniu 1000 hPa dodać tlenu do zawartości 30 do 32%.
Tu tylko przypomnę, że oddychanie atmosferą zawierającą więcej niż 40% tlenu jest szkodliwe, ponieważ po kilkunastu godzinach oddychania taką mieszanką następuje tlenowe, a więc chemiczne zapalenie pęcherzyków płuc.
Wodorowa ochrona naszych komórek, w postaci wypijania wody o cechach wody RED-OX jest bezpieczna i znacznie bardziej dostępna, jak również o niebo łatwiejsza do zrealizowania niż atmosfera z wodorem 1 do 3%, a jak pokazują badania japońskie, metabolicznie równie efektywna. Nagata K., Nakashima-Kamimura N. 2008
Nasza troska o dłuższe i zdrowe życie nie powinna ograniczać się jednak tylko do dostarczenia komórkom odpowiedniej ilości tlenu lub wodoru…
Oczywiście. Równie ważne jest ogólnie zdrowe odżywianie i dbałość o higienę psychiczną. Uprawianie aktywnego wypoczynku, unikanie nadmiernego przemęczenia i stresów. Jak powiedziałem, metabolizowanie składników pokarmowych jest źródłem wolnych rodników. Dostarczając organizmowi nadmiaru kalorii, wzmagamy proces powstawania wolnych rodników. Wiadomym jest, że u osób palących lub otyłych występuje nasilona aktywność czynników prozapalnych i utleniających, przy jednoczesnym stwierdzaniu obniżenia stężenia wewnątrzkomórkowych czynników antyutleniających, co przyspiesza starzenie się komórek. Objawy te mogą się dodatkowo nasilać w przypadku równoczesnego wystąpienia stresu psychicznego. Łagodzi je natomiast ograniczanie spożytych kalorii Epel, 2009, czyli ograniczenie obżarstwa.
Jedynie wielokierunkowe i systematyczne wysiłki mogą przynieść wymierne, odczuwalne efekty i prawdziwą długowieczność.
A co z puszką Pandory?
Moim zdaniem kluczem jest wodór, którym otworzymy zatrzaśniętą wewnątrz puszki Pandory nadzieję. Nadzieja na lepsze jutro już jest wśród nas. Wydaje się, że wreszcie po wielu wiekach uchyliliśmy wieko niepotrzebnie zatrzaśniętej onegdaj puszki Pandory.